Przejdź do głównej zawartości

Dzień pierwszy: Zaczynamy

Kilka słów wstępu:
Mamy 1 stycznia 2018 roku, data magiczna, dzień kiedy zaczynam swoje codzienne (zobaczymy ;) ) wpisy o mojej drodze w walce z otyłością. Jest to dla mnie forma prowadzenia dzienniczka ćwiczeń, forma motywacji, wylewania żali i wyładowania frustracji.


Mam 35 lat, 176cm wzrostu i w tej chwili 92 kg wagi.
Rok temu ważyłem 100kg (stąd nazwa tego bloga), więc jak widać już trochę udało mi się zrzucić.
Proces ten nie był jednostajny, były wzloty, były upadki. Szczerze mówiąc jestem teraz w najlepszej formie od 10? 15 lat? Ale podobnie jak z jedzeniem, tak z odchudzaniem, z czasem apetyt rośnie.

Mam dwa cele na  najbliższy rok, pierwszy to jest zejście z wagą do 80kg. Raptem 1 kg miesięcznie, nie wydaje się to dużo, szanse są, zwłaszcza, że zostanie mi i tak "zapas" do osiągnięcia optymalnej wagi w okolicach 70 kg (ale to na przyszły rok ;) ).
Drugi, to wykonać 40 000 pompek. Średnio wychodzi 110 pompek dziennie, ale zakładam że będzie to ciężkie do spełnienia, dlatego w soboty i niedziele planuję robić 200 pompek, aby uzbierać sobie zapas na dni odpoczynku oraz potencjalnej choroby, kontuzji czy innych zdarzeń losowych. Ten cel jest opcjonalny i nie wiem czy uda mi się wykonać choć 50% planu.

Jak chcę to osiągnąć:
  1. Dieta - najważniejsza rzecz której nauczyłem się w 2017r.
    Złej diety nie da się przepracować na bieżni/ siłowni/ na boisku/ na rowerze. A w zasadzie nie da się, jeżeli prowadzi się normalny tryb życia, nie podporządkowany tylko i wyłącznie sportowi.
    Ja osiem godzin pracuję przed komputerem, kolejna godzina to siedzenie w aucie. więc jak widać nie mogę na trening poświęcić za dużo czasu, odpowiednia dieta to konieczność.
  2. Trening - ok, dieta redukuje masę, ale ja nie chcę tracić masy, chce tracić tłuszcz! Aby to osiągnąć muszę nieustannie stymulować moje mięśnie do pracy.  Nie robię tego w czasie pracy zarobkowej, muszę więc poświęcić na to dodatkowy czas. Od niedawna uczęszczam na zajęcia z Karate oraz Jiu Jitsu - oba sporty to tradycyjne sztuki samoobrony, ale zdecydowanie różniące się. Pierwsza to walka stojąca, druga to obalenia i walka w parterze. Pierwsza, w moim odczuciu zaczynającego tę piękną przygodę amatora, to koncentracja i eksplozywność ruchów, druga to gibkość i wytrzymałość.
    Dodatkowo, w dni wolne od treningów, planuję wykonywać ogólnorozwojowe ćwiczenia w domu. Głównie kalenistyka, czyli ćwiczenia z ciężarem własnego ciała, czasem z ciężarami, a czasem pobiegać czy wyskoczyć na rower lub basen. 
  3. Przypominać sobie o moim celu i ciągle motywować prowadząc tego bloga. 

To tyle na teraz.
Jest 4:08 1 stycznia 2018- ZACZYNAMY!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień pierwszy - podsumowanie

Dzień pierwszy za mną. Udało się zrobić 110 pompek - niestety jest gorzej niż myślałem. Rano dwie serie po 25, ok 14.00 20 sztuk i ból w lewym tricepsie, wieczorem kolejne 20 i teraz, na zamknięcie dnia, ostatnie 20. Lewa ręka napięta, ból przy końcu prostowania ręki - oczywiście przed seriami się nie rozgrzewałem :/ Z dietą gorzej, jeden kawałek tortu, i zjedzona z łakomstwa kolacja. Z łakomstwa bo wcale nie byłem głodny, ale kto by się oparł jajku na miękko? Tyle na dziś. Jutro jadę po strój na JJ, może uda się kupić kofeinę w pastylkach.

Dzień trzeci - już są zaległości ;)

Raptem dzień trzeci i już pominąłem jeden wpis ;) Wczoraj niestety pominąłem część setów, udało mi się zrobić 80 sztuk, dziś rano dołożyłem 25 do ogólnej puli. Zestawienie: 01.01 -110 02.01- 80 03.01- 25 Dziś mam pierwszy trening karate po miesiącu przerwy, więc doliczę tylko te powtórzenia jakie będą na treningu, bo więcej pewnie nie dam rady zrobić. Od wczoraj zacząłem tez korzystać z aplikacji Push-up Pro (genialna nazwa!) od runtastic. Aplikacja ma dwie fajne funkcje: 1. zalicza pompkę jak tapniemy nosem, co wymusza głębokie pompki do ziemi a nie udawane  półpompki które robią amatorzy ;) 2. ma program jak dojść do 100 powtórzeń w serii. Za aplikację zapłaciłem ok 8 zyla, co oczywiście jest głupotą, ale zwyciężyła leniwość. Chodzi oczywiście o program treningowy, samo liczenie jest za darmo w wersji bez pro w nazwie. Takie programy są za damo w internecie, ale jak wspomniałem, jestem wygodnicki i tutaj za 8 zyla mam w jednym: licznik, stoper do przerw między s...